Wracając do lasu, wracamy do siebie. O psychoterapii Gestalt, ekoterapii i uzdrawiającej mocy natury.

Od prawie dwóch lat mieszkam w Bieszczadach. Chociaż sama przeprowadzka była ważną życiową zmianą (będącą efektem lat spędzonych na odkrywaniu tych okolic), moja relacja z naturą zaczęła się dużo wcześniej.  Już jako dziecko dorastające w dużym mieście, uwielbiałam spędzać czas bliżej natury. W parku lub w podmiejskim lesie, w Tatrach i nad polskim morzem. Nie wiedziałam wtedy, dlaczego tak dobrze się tam czuję. Nie znałam pojęć takich jak regulacja układu nerwowego, ugruntowanie czy kontakt ze sobą. Wiedziałam jedynie, że kiedy jestem wśród naturalnych żywiołów, coś we mnie się uspokaja. Ramiona stają się lżejsze, oddech głębszy, a ciało odzyskuje poczucie stabilności i oparcia. Dziś, jako psychoterapeutka pracująca w nurcie Gestalt, rozumiem to doświadczenie nieco inaczej. Widzę, że natura nie jest jedynie przyjemnym tłem naszego życia ani miejscem, do którego uciekamy od codzienności. Coraz częściej myślę o niej jak o środowisku, które pomaga nam wracać do siebie.

A jeśli nie idziemy do natury, tylko wracamy do domu?

Dorastając w dużym mieście, a póżniej mieszkając w Warszawie zauważałam, jak często – ja i moi znajomi – mówiliśmy: „potrzebuję kontaktu z naturą”, „jadę do lasu”, „uciekam w góry”. Jakby natura była czymś oddzielonym od nas i znajdowała się gdzieś poza naszym codziennym światem. Tymczasem jesteśmy jej częścią. Nasze ciała podlegają tym samym prawom, co wszystko, co żyje wokół nas. Oddychamy, regenerujemy się, reagujemy na światło, temperaturę, rytm dnia i nocy. Potrzebujemy ruchu, odpoczynku, relacji i poczucia bezpieczeństwa. Jesteśmy organizmami, które przez setki tysięcy lat rozwijały się wśród lasów, rzek, gór i otwartych przestrzeni. A jednak współczesne życie coraz częściej oddala nas od tego doświadczenia. Większość czasu spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach, przed ekranami, w sztucznym świetle. Funkcjonujemy w rytmie kalendarzy, powiadomień i list zadań. Coraz rzadziej mamy okazję poczuć pod stopami ziemię, usłyszeć dobiegający zza okna śpiew ptaków czy zauważyć zmieniające się pory roku. Być może dlatego wejście do lasu przynosi tak wyraźną ulgę. Możemy doświadczyć ciszy,  świeżego powietrza i stać się częścią żywego świata.

Gestalt i doświadczenie połączenia

Jednym z fundamentów psychoterapii Gestalt jest przekonanie, że człowieka nie można rozumieć w oderwaniu od środowiska, w którym żyje. Nurt ten mówi o polu organizm–środowisko. Oznacza to, że nasze doświadczenia, emocje i sposób funkcjonowania powstają zawsze w relacji z otoczeniem. Nie jesteśmy odrębnymi wyspami. Powstajemy w relacjach. Rozwijamy się w relacjach. Zdrowiejemy w relacjach. Najczęściej myśląc o relacjach, mamy na myśli innych ludzi. Jednak środowisko, które nas współtworzy, to również miejsca, krajobrazy, zwierzęta, drzewa i cały świat przyrody. To właśnie tutaj psychoterapia Gestalt spotyka się z ekoterapią i ekopsychologią.

Ekoterapia – zdrowienie poprzez relację z naturą

Jednym z pionierów ekopsychologii był Theodore Roszak*, który zauważył, że kryzys psychiczny człowieka i kryzys ekologiczny mogą mieć wspólne źródło – doświadczenie oddzielenia od natury. Roszak twierdził, że kryzys ekologiczny i kryzys psychiczny mają wspólne źródło – przekonanie, że człowiek jest oddzielony od natury. Uważał, że zdrowienie wymaga odbudowy tej więzi. Napisał: „Potrzebujemy psychologii, która uwzględnia naszą relację z Ziemią.” 

Ekoterapia opiera się na prostym i jednocześnie głębokim założeniu: człowiek jest częścią przyrody, a jakość naszej relacji z naturalnym światem wpływa na zdrowie psychiczne i fizyczne. Oczywiście las nie zastąpi psychoterapii czy leczenia psychiatrycznego. To podejście raczej  przypomina, że zdrowienie nie odbywa się wyłącznie wewnątrz człowieka. Potrzebujemy relacji. Potrzebujemy poczucia przynależności. Potrzebujemy doświadczać siebie jako części większej całości. W tym sensie kontakt z naturą może stać się przestrzenią odzyskiwania połączenia – z własnym ciałem, emocjami i światem wokół nas.

Jedną z praktyk wykorzystywanych w ekoterapii są kąpiele leśne, czyli wywodzące się z Japonii shinrin-yoku. Główne założenie tej praktyki to świadome zanurzenie się w atmosferze lasu i doświadczenie go wszystkimi zmysłami. Zapachu żywicy. Miękkości mchu. Światła przesączającego się przez liście. Szumu wiatru. Kąpiele leśne pomagają rozwijać świadomość chwili obecnej. Ułatwiają zauważanie tego, co dzieje się w nas i wokół nas właśnie teraz.

Coraz więcej badań ** potwierdza, że regularny kontakt z naturą wspiera zdrowie psychiczne i fizyczne. Przegląd badań przeprowadzony przez Hansen i współpracowników (2017) wykazał, że kąpiele leśne mogą obniżać poziom stresu, poprawiać nastrój oraz wspierać regulację układu nerwowego. Z kolei badania Qing Li (2010) pokazały pozytywny wpływ pobytu w lesie na funkcjonowanie układu odpornościowego.

Ekoterapia opiera się na przekonaniu, że:

  • człowiek jest częścią przyrody, a nie bytem od niej oddzielonym,
  • zdrowie psychiczne jest związane z jakością naszej relacji z naturalnym światem,
  • współczesne oderwanie od natury może przyczyniać się do stresu, poczucia izolacji, wypalenia i cierpienia psychicznego,
  • kontakt z przyrodą może wspierać proces zdrowienia, regulację emocjonalną, poczucie sensu i przynależności.

Gestalt i natura – dlaczego ten związek jest tak naturalny?

Psychoterapia Gestalt od początku podkreślała, że człowieka nie można zrozumieć w oderwaniu od jego otoczenia, że nasze emocje, doświadczenia i sposób funkcjonowania kształtują się w nieustannej relacji z otaczającym światem. Choć twórcy Gestalt nie posługiwali się terminem „ekoterapia”, ich podejście stworzyło solidne podstawy dla późniejszego rozwoju ekopsychoterapii. 

Współcześnie coraz więcej badań potwierdza to, co intuicyjnie dostrzegali terapeuci Gestalt – kontakt z naturą sprzyja dobrostanowi psychicznemu. Jednym z naukowych wyjaśnień tego zjawiska jest teoria biofilii Edwarda O. Wilsona, zgodnie z którą człowiek posiada wrodzoną potrzebę obcowania z naturą i pozostawania w kontakcie z innymi formami życia. Podświadomie szukamy kontaktu z żywymi organizmami (roślinami, zwierzętami) i naturalnymi krajobrazami, co daje nam poczucie harmonii. Natura nie jest więc jedynie tłem naszego życia, ale ważnym elementem środowiska, które wspiera regulację emocji, uważność i poczucie bycia częścią większej całości. Wynika to z naszej ewolucji – przez miliony lat gatunek Homo sapiens rozwijał się w środowisku naturalnym, dlatego kontakt z przyrodą wpływa pozytywnie na naszą psychikę i zdrowie.

To właśnie dlatego ekoterapia i psychoterapia Gestalt tak dobrze się uzupełniają – obie zachęcają do pogłębiania kontaktu zarówno z samym sobą, jak i z otaczającym światem. To podejście jest zaskakująco bliskie myśleniu Gestalt. W Gestalcie człowiek zawsze funkcjonuje na granicy kontaktu ze środowiskiem.  Nie istnieje w izolacji od świata. Ekoterapia rozszerza tę perspektywę, przypominając, że środowisko to nie tylko inni ludzie, ale również lasy, rzeki, góry, zwierzęta i cały żywy ekosystem. Z perspektywy Gestalt kąpiel leśna może być rozumiana jako praktyka pogłębiania świadomości. Pomaga zauważyć własne reakcje, potrzeby i emocje, które często pozostają zagłuszone przez codzienny pośpiech.

Dlaczego dzieci potrzebują zieleni?

Szczególnie poruszające są dla mnie badania dotyczące dzieci. W 2015 roku Dadvand i współpracownicy wykazali, że dzieci uczące się i dorastające w otoczeniu większej ilości zieleni rozwijają lepiej pamięć roboczą, koncentrację i funkcje poznawcze.

Jeszcze bardziej znaczące wydają się wyniki badań opublikowanych przez Engemanna i współpracowników w 2019 roku. Analiza danych niemal miliona osób wykazała, że dzieci wychowujące się w otoczeniu większej ilości terenów zielonych rzadziej doświadczały zaburzeń psychicznych w późniejszym życiu, w tym depresji i zaburzeń lękowych. Naukowcy zaobserwowali, że codzienna obecność natury jest jednym z czynników ochronnych dla rozwijającego się układu nerwowego. Nie chodzi o sporadyczne wyjazdy za miasto, ale o możliwość regularnego doświadczania zieleni jako naturalnej części codzienności.

Las i odporność organizmu

Badania nad kąpielami leśnymi sugerują, że kontakt z lasem może wspierać funkcjonowanie układu odpornościowego. Jednym z wyjaśnień jest ekspozycja na fitoncydy – naturalne substancje wydzielane przez drzewa (zwłaszcza przez sosnę, świerk, jodłę i jałowiec), które mają właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne. Wdychanie fitoncydów (np. podczas spaceru po lesie) stymuluje produkcję komórek odpornościowych i obniża poziom stresu. Fitoncydy działają  jak roślinny układ odpornościowy, chroniąc je przed szkodnikami, grzybami i infekcjami.

Interesujące są również badania fińskie, w których przekształcono przedszkolne place zabaw w miniaturowe ekosystemy leśne. Już po miesiącu u dzieci zaobserwowano korzystne zmiany w markerach odporności i mikrobiomie skóry.  

Jeśli w temacie uzdrawiającej siły natury można się oprzeć na konkretnych badaniach i twardych danych, a nie tylko na intuicji i własnych doświadczeniach (choć mnie osobiście często to wystarcza), to natura nie powinna być luksusem lub dodatkiem do życia, a jednym z warunków zdrowego rozwoju człowieka. 

A jeśli nie mieliśmy takiego dzieciństwa?

Na szczęście mózg zachowuje zdolność do zmiany przez całe życie. Nie możemy zmienić warunków, w których dorastaliśmy, ale możemy budować nowe doświadczenia. Badania pokazują, że kontakt z naturą wspiera zdrowie psychiczne również w dorosłości. Może stanowić element profilaktyki, wspierać proces leczenia depresji, pomagać w regeneracji po przewlekłym stresie i wspomagać rehabilitację po chorobach osłabiających organizm. Natura może stanowić ważny i bezpłatny zasób wspierający proces zdrowienia.

To, czego uczy mnie las

Mieszkając w Bieszczadach codziennie obserwuję, jak ogromne znaczenie ma regularny kontakt z przyrodą. Jak las pomaga mi wracać do siebie. Często wystarczy mi kilkanaście minut świadomego spaceru. Kiedy wychodzę na spacer lub siadam na werandzie otoczonej drzewami po intensywnym dniu pracy, zauważam, jak moje ciało rezonuje z naturą. Ramiona opadają, oddech się pogłębia, a myśli zwalniają. Pojawia się więcej przestrzeni na odczuwanie tego, co naprawdę dzieje się we mnie. Pojawia się więcej przestrzeni na zauważenie tego, co czuję, czego potrzebuję i co jest dla mnie ważne. Wiem też, że Ziemia przyjmie wszystkie napięcia i trudy zebrane podczas sesji.  Lubię również zaczynać dzień od spokojnego spaceru po wiosce, w której mieszkam, zanim świat na dobre się obudzi. To czas tylko dla mnie, kiedy  mgła leniwie snuje się między drzewami, drozd  wypełnia poranek swoim śpiewem, a nad łąką powoli krąży bocian, cierpliwie wypatrując pożywienia dla swoich młodych. W takich chwilach łatwiej jest mi usłyszeć własne myśli, zwolnić i po prostu być. Z perspektywy Gestalt można powiedzieć, że natura pomaga mi wrócić do kontaktu – z własnym ciałem, emocjami i potrzebami. Daje możliwość zatrzymania się i zauważenia tego, co w codziennym pośpiechu łatwo przeoczyć. Może właśnie dlatego natura tak często pojawia się również w rozmowach z osobami, które przychodzą do mojego gabinetu. W świecie pełnym ekranów, pośpiechu i nieustannej stymulacji las przypomina nam o czymś bardzo podstawowym – że jesteśmy częścią większego ekosystemu życia. I że czasami zdrowienie zaczyna się od prostych rzeczy: zatrzymania się, głębszego oddechu, poczucia ziemi pod stopami i świadomego doświadczenia chwili obecnej. Natura nie wymaga od nas produktywności. Nie ocenia. Nie przyspiesza. Zaprasza do obecności i pozwala się ugruntować. 

Las niczego ode mnie nie oczekuje. Nie pyta o efektywność. Nie porównuje. Nie wymaga, żebym była bardziej produktywna, silniejsza czy lepsza. Pozwala po prostu być. I być może właśnie dlatego kontakt z naturą jest dla mnie czymś więcej niż sposobem na odpoczynek. Jest praktyką powracania do relacji, do własnego ciała, do świata. Do tego, co żywe. I do świadomości, że nie jestem odrębną wyspą. Jestem częścią większej całości. Tak samo jak drzewa, które mijam na ścieżce. Tak samo jak wiatr poruszający ich gałęziami. Tak samo jak ziemia pod moimi stopami. A kiedy o tym pamiętam, łatwiej jest mi oddychać. Łatwiej być. I łatwiej ufać, że nawet po najtrudniejszej zimie przychodzi wiosna – w lesie i  w moim życiu. 

W psychoterapii Gestalt człowiek nie jest postrzegany jako odrębna jednostka funkcjonująca w próżni. Jesteśmy częścią większego pola – nieustannie pozostajemy w relacji ze środowiskiem, ludźmi i światem wokół nas. To, kim jesteśmy, powstaje na styku kontaktu. Kiedy tracimy ten kontakt, pojawia się cierpienie. Możemy przestać zauważać własne potrzeby, sygnały płynące z ciała czy emocje. Możemy funkcjonować automatycznie, odcinając się od doświadczenia chwili obecnej. Las często przypomina o tym, co zostało zagłuszone. Pozwala po prostu być i zaprasza do poszerzania świadomości oraz obecności. Rozwija zdolność do zauważania tego, co dzieje się w nas i wokół nas właśnie teraz. Natura wydaje się niezwykle sprzyjającym środowiskiem do rozwijania tych umiejętności.  A czasem właśnie tego najbardziej potrzebujemy – poczuć grunt pod stopami, rozluźnić ramiona, głębiej odetchnąć i przypomnieć sobie, że jesteśmy częścią większej całości. W świecie pełnym pośpiechu może to być jedna z najprostszych i jednocześnie najcenniejszych form dbania o siebie.

Przypomnieć sobie własne tempo

Mam czasem poczucie, że wielu z nas próbuje żyć tak, jakbyśmy byli maszynami. Mamy działać nieprzerwanie. Być wydajni niezależnie od zmęczenia. Przekraczać własne granice. Funkcjonować w stałym tempie, bez względu na to, co dzieje się w naszym ciele, emocjach czy życiu. A przecież nie jesteśmy maszynami. Jesteśmy żywymi organizmami. Jesteśmy bardziej podobni do ekosystemów niż do urządzeń. Mamy swoje cykle. Potrzebujemy czasu na wzrost, ale również na odpoczynek. Na aktywność i wycofanie. Na rozkwitanie i regenerację. Tak jak las przechodzi przez kolejne pory roku, tak samo my przechodzimy przez różne etapy życia. Są momenty pełne energii i ekspansji, ale są też takie, w których potrzebujemy zwolnić, schronić się, odzyskać siły. Natura nie traktuje tego jako problemu. Nie oczekuje, że drzewa będą owocować przez cały rok. Nie wymaga od rzeki, by nigdy nie zwalniała. Nie ocenia zimy za to, że jest czasem zatrzymania. Być może właśnie dlatego przebywanie wśród przyrody bywa tak kojące dla naszego układu nerwowego. Przypomina nam o rytmie, który jest starszy niż kalendarze, terminy i powiadomienia. Przypomina nam nasze pierwotne tempo.

Dziś, patrząc na to zarówno z perspektywy osobistych doświadczeń, jak i psychoterapeutki widzę, że natura może być niezwykle ważnym sprzymierzeńcem w dbaniu o dobrostan psychiczny. To nie przypadek, że coraz więcej terapeutów prowadzi sesje lub warsztaty w naturze czy praktyki uważności w lesie. Ekoterapia wyrasta z przekonania, że człowiek potrzebuje poczucia przynależności do świata przyrody. Kiedy odzyskujemy tę więź, odzyskujemy również część siebie. Nie chodzi wyłącznie o redukcję stresu, choć to również jest ważne. Chodzi o doświadczenie głębszego połączenia. O moment, w którym siedząc pod drzewem, chodząc po łąkach lub brodząc w wodzie, zaczynamy czuć, że nie jesteśmy oddzieleni od świata, ale jesteśmy jego częścią i potrafimy tworzyć z naturą relacje. 



*Theodore Roszak – profesor historii oraz Dyrektor Instytutu Ekopsychologii na California State University, Hayward. Szeroko znanym myślicielem stał się dzięki książce „Making of a Counter Culture” z roku 1969. Jest także autorem m.in. „The Voice of the Earth” oraz redaktorem zbioru „Ecopsychology: Restoring the Earth, Healing the Mind” (Źródło: Dzikie Życie. Miesięcznik poświęcony ochronie dzikiej przyrody/www.dzikiezycie.pl)

** BADANIA:

1. Zieleń w dzieciństwie a ryzyko zaburzeń psychicznych

Engemann, K., Pedersen, C. B., Arge, L., Tsirogiannis, C., Mortensen, P. B., & Svenning, J.-C. (2019). „Dostęp do terenów zielonych w miejscu zamieszkania w dzieciństwie wiąże się z niższym ryzykiem zaburzeń psychicznych od okresu dojrzewania do dorosłości.” National Academy of Sciences (PNAS)

Najważniejszy wniosek: analiza 943 027 osób wykazała, że dzieci wychowujące się w otoczeniu mniejszej ilości zieleni miały istotnie wyższe ryzyko rozwoju wielu zaburzeń psychicznych w późniejszym życiu, w tym depresji.  

2. Zieleń a rozwój funkcji poznawczych dzieci

Dadvand, P., Nieuwenhuijsen, M. J., Esnaola, M., Forns, J., Basagaña, X., Alvarez-Pedrerol, M., i wsp. (2015). „Tereny zielone a rozwój funkcji poznawczych u dzieci w wieku wczesnoszkolnym.” National Academy of Sciences (PNAS)

Badanie obejmowało około 2500 dzieci w Barcelonie. Wykazano związek pomiędzy większą ilością zieleni wokół szkół a lepszym rozwojem pamięci roboczej, uwagi oraz szybszym rozwojem funkcji poznawczych.  

3. Lasy a zdrowie psychiczne nastolatków

Maes, M. J. A., Pirani, M., Booth, E. R., Shen, C., Milligan, B., Jones, K. E., & Toledano, M. B. (2021). „Korzyści wynikające z ekspozycji na tereny leśne dla rozwoju poznawczego młodzieży: badanie podłużne.”

Badanie przeprowadzone na grupie 3568 londyńskich nastolatków wykazało, że większa ekspozycja na tereny leśne wiązała się z lepszym rozwojem poznawczym oraz niższym ryzykiem problemów emocjonalnych i behawioralnych.  

4. Kąpiele leśne (Shinrin-yoku) a zdrowie psychiczne i fizyczne

Hansen, M. M., Jones, R., & Tocchini, K. (2017). „Shinrin-Yoku (Kąpiele leśne) i terapia przyrodą: przegląd aktualnego stanu wiedzy.” International Journal of Environmental Research and Public Health

Przegląd badań wykazał, że kąpiele leśne mogą:

  • obniżać poziom stresu,
  • zmniejszać ciśnienie tętnicze,
  • poprawiać nastrój,
  • wspierać funkcjonowanie układu odpornościowego.

5. Kąpiele leśne a odporność

Li, Q. (2010). „Wpływ kąpieli leśnych na funkcjonowanie układu odpornościowego człowieka.” Environmental Health and Preventive Medicine

Badania zespołu Qing Li wykazały wzrost aktywności komórek NK (Natural Killer) po pobycie w lesie oraz utrzymywanie się efektu nawet przez kilka dni po zakończeniu ekspozycji.

6. Natura a zdrowie psychiczne – przegląd systematyczny

Bowler, D. E., Buyung-Ali, L. M., Knight, T. M., & Pullin, A. S. (2010). „Przegląd systematyczny dowodów dotyczących dodatkowych korzyści zdrowotnych wynikających z ekspozycji na środowisko naturalne.” BMC Public Health

Przegląd wykazał, że kontakt z naturą wiąże się z poprawą samopoczucia psychicznego i redukcją negatywnych emocji w porównaniu do przebywania w środowisku zurbanizowanym.  

7. Zieleń a depresja

Helbich, M., Klein, N., Roberts, H., Hagedoorn, P., & Groenewegen, P. (2018). „Większa dostępność terenów zielonych wiąże się z niższą częstością przepisywania leków przeciwdepresyjnych w Holandii.”

Badanie wykazało zależność pomiędzy większą ilością terenów zielonych a niższą liczbą przepisywanych leków przeciwdepresyjnych.  

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *